Wyszukaj ofertę w MLS

Ponad 2000
OFERT NA
WYŁĄCZNOŚĆ!
zgłoś swoją ofertę

Bądź na bieżąco

Pokaż kursy walut


Oceń naszą stronę

 

Złombol

Złombol to rajd samochodów produkcji lub projektu komunistycznego połączony z akcją charytatywną . W tym roku impreza była robiona z prawdziwym rozmachem, gdyż start był w Katowicach, a meta … po Azjatyckiej stronie Istambułu. Wiekowe auta, w liczbie przekraczającej 120, przygotowane w różnym stopniu miały do przejechania sporą część świata, w tym ekstremalną część Karpat Wysokich, Transylwanię i Bułgarskie drogi, nie różniące się niczym od poligonu wojskowego (dziury, dziury, dziury). Okazało się, że po Bułgarii da się jeździć bardziej przystępnymi drogami, jednak nie należy wybierać na urządzeniu, będącym w podstawowym wyposażeniu dużego Fiata, Poloneza, Nysy czy Syreny, a mianowicie nawigacji opcji : „najkrótsza trasa” .

 4m2, 120 ekip, prawie 5 000km, ponad 170 000zł dla dzieci z domów dziecka i mnóstwo zabawy

Czy zdarzały się awarie? Oczywiście. Nasza załoga (czerwonego Fiata) złapała gumę na rumuńskiej drodze, naszej drugiej załodze z Syreny zepsuł się przerywacz , dwa Fiaty stanęły po zatankowaniu rumuńskiego paliwa i musiały wylewać to co zatankowali i zalać bak polskim paliwem z kanistra i niestety … wymieniać pompy paliwa.(w Polsce nie jest tak źle – hura!!!) Jeden z Fiatów przeszedł generalny remont na trasie, wymienił chyba wszystko co możliwe, ale kilka aut nie dało rady, jedna z Nys umarła 40 km przed Istambułem, to dopiero pech .

Czy jechaliśmy cały czas w konwoju? Nie. Na samym starcie i w okolicach mety paradowaliśmy w zwartym ciągu, natomiast na trasie przemieszczaliśmy się w mniejszych grupkach. Oczywiście na stacjach benzynowych, parkingach, poboczach spotykaliśmy „naszych”.

Gdzie spaliśmy? Różnie, z założenia check-pointy były wyznaczone na kempingach, nie zawsze udawało się na nie dotrzeć, więc zdarzały się noclegi w autach i hotelach. Zjawisko niesamowite, przeciętny pojazd rajdowy miał ok. 4 m2, a wszyscy zgodnie twierdzą, że to wyprawa życia, dlaczego? Z powodu ludzi. Wszyscy uczestnicy byli pozytywnie zakręceni, promowali swoje idee (była ekipa szarego Poloneza tzw. sharka, który miał doczepione płetwy, gdyż załoga to działacze organizacji walczącej o niezabijanie w bestialski sposób rekinów, gdyż odbywa się to w ten sposób, że odcinana jest płetwa, a reszta ciała wyrzucana do morza). Nawet jeśli ktoś nie potrafi naprawiać aut to może liczyć na pomoc. Gdy widzieliśmy auto na poboczu zatrzymywaliśmy się proponując pomoc, z taką samą życzliwością spotykaliśmy się ze strony innych uczestników. Więcej informacji o Złombolu na www.zlombol.pl

Julia Lewandowska