Wyszukaj ofertę w MLS

Ponad 2000
OFERT NA
WYŁĄCZNOŚĆ!
zgłoś swoją ofertę

Bądź na bieżąco

Pokaż kursy walut


Oceń naszą stronę

 

Marsz Śledzia

AD 2010 14 sierpnia

Wiem, że nasz świat jest czasem pełen przemocy, niesprawiedliwości,
Kataklizmów, i nie raz podobny do doliny pełnej wyschniętych kości.
To cmentarzysko mogą ożywić ludzie, którzy otrzymali coś wspaniałego,
I wypełniają swoim życiem przykazanie miłości Boga oraz bliźniego.

Często stawiam różne pytania, nie tylko współpracownikom ale i sobie,
Czasem, niestety, bez odpowiedzi synowi - dziś chciałbym zapytać Ciebie,
Choć mam wyrzuty; czy burzyć poukładany pokój Twej spragnionej duszy?
Jednak zapewne i tak proza codzienności, czyli samo życie go zagłuszy.

Oto jedno z pytań, które zgłębiłem i poczułem odpowiedź na własnej skórze,
Uśmiechnij się, będzie mniej poważnie, bo tu o ciało chodzi a nie o duszę;

Dlaczego kilkadziesiąt osób z radością przez osiem godzin brnie przez fale Bałtyku?

To niespotykana rzecz, żeby można było przejść się "po wodzie" i żeby mógł spróbować dokonać tego zespół Investfal.
Trasa - z Kuźnicy do Rewy przez Zatokę Pucką to 13 kilometrów do przejścia (momentami do przepłynięcia), czyli nie lada wyzwanie.

Nic dziwnego - płycizna na Zatoce Puckiej to przyrodniczy unikat.
Skrawek lądu pośrodku Zatoki, zwany Rewą Mew, Ryfem Mew lub Rybitwią Mielizną stanowi obszar korytarzy ekologicznych Natura 2000, ma też status rezerwatu przyrody. To także miejsce odpoczynku fok oraz obszar lęgowy ptaków....

I to właśnie niepokoi ekologów, którzy protestują przeciwko imprezie - Marsz zagraża przyrodzie. Ryf to idealne miejsce, gdzie mogłyby odpocząć foki, to siedlisko łabędzi, kormoranów, mew, rybitw, czapli, sieweczek, biegusów i kaczek. Jak się okazało w praktyce również dogodny przystanek dla motorowodniaków dopływających na płyciznę skuterami, łodziami różnego kalibru czy pontonami ze sporym napędem, jak też wymarzone miejsce do uprawiania kitesurfingu, windsurfingu oraz innych form żeglarstwa łącznie z turystyką kajakową oraz wędkarstwem. Pozostałości na skrawku lądu bywają przeciekawe...

W 2010 roku, w jubileuszowym 10 "Marszu Śledzia" zebrało się ponad 100 śmiałków aby pokonać na skróty (przez środek Zatoki Gdańskiej) trasę z Półwyspu Helskiego do Rewy. Dla przeciwników marszu nie wystarczyło powodów, żeby go zatrzymać. Zaczęło się zapisami od 8 rano i startem ok. 10ej. Pochód poprowadził burmistrz Kuźnic - doskonały przewodnik i znawca okolicznych szlaków oraz zwyczajów.

Przyznam się, że nie było łatwo - płycizny różnej głębokości, przez dawny poligon wojskowy przy zatopionym wraku " Kujawiak" z II Wojny Światowej.
Na środku zatoki zatrzymaliśmy się na małej wyspie mew na której odbył się chrzest. Na czworaka pod wiosłami, płetwą po dupie, potem zjeść słonego śledzia i popić rumem. Było jeszcze pieczywo, banany i woda mineralna. Posprzątaliśmy nie tylko po sobie...

Momentami szliśmy łachą piachu z uczuciem jakby Mojżesz prowadził nas z Egiptu przez suche dno Morza Czerwonego. Nad pochodem przetoczyły się ołowiane chmury ze złowrogimi znakami wysokiego napięcia ale ani kropla nie spadła nikomu na głowę. Po marszu Przewodniczący Rady Gminy Kosakowo powiedział publicznie, że czuwała nad nami Opatrzność pokazując palcem w górę.

Dalsza droga odbyła się przez głęboki przekop dla statków do Pucka na linach za kutrami. Ledwo się utrzymałem, łapały mnie skurcze w zimnej wodzie, fala zalewała uszy, nos, sól dostawała się do oczu i gardła a prądy zatokowe i spaliny z silnika mieliśmy na deser. Pewnie dlatego dostałem przyśpieszenia i trasę zrobiłem w 5 godzin bez paru minut.. Tym razem ostatni uczestnik dotarł do brzegu po 6 godzinach. Był to najsprawniejszy przemarsz w całej dotychczasowej historii.

"Marsze Śledzia" odbywają się od 2002 roku na trasie przyrodniczego unikatu płycizny Zatoki Puckiej, pomiędzy Kuźnicą Morską na Półwyspie Helskim a Rewą k.Gdyni. Płycizna kształtowana jest przez prądy morskie i nurt rzeki Redy. Jedyne naturalne przegłębienie znajduje się wzdłuż Kuźnicy (6–8 metrów głębokości i ok. 100 metrów szerokości). Na początku XX w. kilkaset metrów od cypla w Rewie powstał sztuczny przekop - dla bezpiecznej żeglugi w kierunku Pucka (tzw. "głębinka", sięga ok. 5 metrów). Pozostała część zatoki została wykorzystana na poligon lotniczy i minerski. Akwen ten jest dziś zamknięty z powodu niewydobytych jeszcze niewybuchów oraz wystających z wody wraków.

Pomysłodawca akcji, Radosław Tyślewicz (żołnierz, weteran misji w Iraku, uczestnik misji w Afganistanie, admiralicja@wp.pl), porównuje teren Zatoki Puckiej z Morskim Okiem w Tatrach. Zachwycony urokiem płycizn, postanowił zwrócić na nie uwagę mieszkańców oraz władz. Chciałby, między innymi doprowadzić do usunięcia stąd pozostałości peerelowskiego lotniczego i minerskiego poligonu, aby udostępnić zjawiskowy obszar dla turystyki i rekreacji. Organizatorem wyprawy jest Stowarzyszenie Studiów i Analiz Bezpieczeństwa w Gdyni. www.marszsledzia.pl
www.ssab.org.pl

„Marsz Śledzia” to wyjątkowe wydarzenie, którego głównym celem jest zaznajomienie uczestników z jedynym w swoim rodzaju zakątkiem naszej zatoki oraz promowanie proekologicznej postawy. Około 8-godzinna wyprawa polega na przejściu (miejscami przepłynięciu) określonej trasy wodnej., składającej się z czterech etapów:

- I etap „wiary” — wejście do wody i stopniowe oddalanie się od brzegu Półwyspu Helskiego, po ok. 500 m uczestnicy zaczynają płynąć, przed nimi widać tylko wodę, wierzy się, że zaraz pojawi się suchy ląd, choć nic na to nie wskazuje…;

- II etap „syndromu Mojżesza” — uczestnicy idą w wodzie po kolana, a potem po wąskim pasku suchej ziemi na środku Zatoki, poznają mieszkańców wyspy – mewy i kormorany, mogą również dotknąć wystające na tym odcinku wraki, m.in. okrętu podwodnego;

- III etap „próby” — każdy uczestnik marszu śledzia na trasie zjada specjalnie przyrządzonego śledzia oraz wypija typowo marynarski napój – wszystko po to, aby móc stawić czoła ostatniemu, trudnemu etapowi marszu;

- IV etap „byle do brzegu” — walka o życie, uczestnicy muszą pokonać sztuczny przekop w mieliznach, tzw. „głębinkę” o szerokości od 700 do 1400 m (w zależności od stanu wody i układu płycizn w danym roku).

Dobawię jeszcze tylko, że od 2002 roku, odbywają się nie tylko letnie ale też zimowe "Marsze Śledzia" a wyznaczoną trasę, czyli płyciznę tworzą obecnie:

  • mierzeja w Rewie, zwana szpyrkiem (ok. 1 km długości),
  • przekop sztuczny – głębinka (ok. 700–1000 m, w zależności od stanu wody),
  • mielizna rybitwia, zwana rewą mew lub mewim ryfem, lub wyspą Radzia (długość ok. 6 km),
  • naturalne przegłębienie koło Kuźnicy (szerokość ok. 100 m),
  • płycizna koło Kuźnicy.

Na koniec w Rewie pod krzyżem, każdy ze 100 uczestników dostał ciepły posiłek, CERTYFIKAT - dyplom i prezent oraz słowa podziękowania od burmistrzów i wójtów okolicznych gmin. Pamiątkowe zdjęcia obiecano zamieścić na stronie organizatora jak też na www.fujifilm.pl.
Przez parę dni byłem poobijany a pani Basi wyciągała mi co rano różne drobiazgi (drzazgi i kawałki muszelek) ze stóp. Mogłem iść w butach ale zachciało mi się masażu receptorów. Pomijam indiańską twarz oraz ręce, które piekły i co chwile moczyłem je w wodzie a potem smarowałem od palącego słońca (pomimo, że cały czas było za chmurami).

Jednym słowem duże wyzwanie i cieszę się ogromnie, że udało mi się zmobilizować, by poznać piękno trasy, którą do tej pory "robiłem" tylko palcem po mapie a straty są zawsze...

A hoj przygodo...

Wierzę, że za rok odbędziemy ją razem

Do zobaczenia

Andrzej Fal
Doradca Rynku Nieruchomości