Wyszukaj ofertę w MLS

Ponad 2000
OFERT NA
WYŁĄCZNOŚĆ!
zgłoś swoją ofertę

Bądź na bieżąco

Pokaż kursy walut


Oceń naszą stronę

 

Sopot

Sopot jest letnią stolicą Polski

   Jedno z najpiękniejszych polskich miast i jeden z najładniejszych kurortów nad Bałtykiem. 
To właśnie Sopot ma największą deskę do prasowania w Europie czyli molo. 
Najładniejsze w Polsce przedmieścia, czyli wspaniały Gdańsk i młodszą siostrę Gdynię. 
Jest również nocną stolicą Trójmiasta
    
    W 1901 roku Sopot otrzymał prawa miejskie, nadane przez cesarza Niemiec i króla Prus Wilhelma II. Już w XVI wieku był miejscowością bogatych, patrycjuszowskich rodzin gdańskich. Wydzierżawiały one grunty sopockiej wsi i wznosiły na nich okazałe dwory wypoczynkowe. 

   Jednakże ojcem-odkrywcą tego wyjątkowego miejsca był dr J. G. Haffner (francuski lekarz i oficer armii napoleońskiej, który oprócz miejscowych krajobrazów upodobał sobie także miejscowe piękności i ożenił się z bogatą gdańszczanką). Obecnie założyciel kąpieliska podziwia miasto ze swego pomnika, siedząc dostojnie na jednym z głazów w Łazienkach Północnych przy Grand Hotelu - czteropiętrowy gmach wzniesiony w monumentalno-modernistycznej formie w 1927 roku (reklamowany wówczas jako największy hotel północnej Europy). 
                                                      
                                                 Pech Ci doskwiera - dotknij Haffnera

     Rodzi się nowa świecka tradycja - pocierania pomnika na szczęście np. po stylowej lasce - sugeruje prezydent miasta. 
    Po pierwszej wojnie światowej, w wyniku ostrej walki konkurencyjnej pomiędzy nadmorskimi kurortami, zdecydowano się poszerzyć funkcję rekreacyjno-wypoczynkową Sopotu poprzez działalność o największej sile przyciągania, czyli hazard. Historia kasyna z niepowtarzalnym widokiem na Zatokę Gdańską trwa do dziś.

Przyszłością Sopotu jest jego przeszłość

   Współczesny Sopot stara się czerpać z funkcji Sopotu przedwojennego, włącznie z kreowaniem zdrowego snobizmu. Mało jest polskich miast, które wydają 5-6 proc. budżetu na kulturę a 30 proc. na inwestycje w tzw. miękkie otoczenie biznesu, czyli przedsięwzięcia o charakterze kulturalno-rozrywkowo-sportowym. Obok urządzeń kuracyjnych, pensjonatów i willi wtopionych w zieleń parków, powstały liczne domy letniskowe, hotele, galerie oraz wystawne rezydencje. 
    Po inspiracje wystroju architektonicznego sięgano do renesansu, baroku, a nawet gotyku - najczęściej mieszając elementy architektury z różnych epok, wzbogacając je dodatkowo motywami budownictwa ludowego. Dzięki obostrzeniom konserwatorskim powstające budynki muszą wpisywać się w klimat okolicznej zabudowy. 
     Na popularność Sopotu, który dziś liczy sobie około 41 tys. mieszkańców, a każdego roku odwiedzany jest przez ponad 2 mln turystów, obok położenia i związanych z tym atrakcji, wpływa także ograniczona podaż mieszkań. Ci, którzy teraz chcą dołączyć do ekskluzywnego grona sopocian, muszą za to zapłacić naprawdę sporą cenę. 
     Pierwsza nieruchomość w Trójmieście, która została sprzedana za 1 mln USD, to oczywiście willa w Sopocie a ci, którym wystarczą mniejsze powierzchnie, też wcale nie płacą mało. Deweloperzy wykorzystują modę na mieszkanie tutaj i to, że zgłaszają się coraz bardziej znane osoby z całego świata. Z drugiej strony, nieruchomości w Sopocie osiągają takie ceny, że na terenie Trójmiasta pewnie trudno byłoby znaleźć tylu ewentualnych nabywców. Najpiękniejszy apartament z wielkim tarasem na dachu sopockiej willi Krystyna, na początku tego wieku przekroczył barierę 1 mln USD - w kategorii mieszkań.

Sopot w epoce postindustrialnej

   Sopot jest pierwszym w Polsce miastem, które weszło w epokę postindustrialną, to znaczy jego gospodarkę cechuje duża koncentracja usług tzw. czwartego sektora obejmującego finanse, konsulting i przetwarzanie informacji. Postindustrialne miasta mają kameralny klimat, a ich mieszkańcy chętnie przesiadają się z samochodów na rowery. Liczne organizacje non-profit wskazują na ich społeczną aktywność. 
    Według rankingu potencjału rozwojowego polskich powiatów grodzkich, organizowanego przez Centrum Badań Regionalnych, Sopot wyróżnia aktywność gospodarcza (statystycznie co czwarty sopocianin ma firmę, najczęściej usługową albo z otoczeniem biznesowym) i obywatelska mieszkańców miasta, jakość lokalnej infrastruktury oraz zdolność do przyciągania nowych mieszkańców. 
    Miasto otrzymało nagrodę dla gminy najlepiej przygotowanej do przyjęcia środków unijnych w ramach Zintegrowanego Programu Operacyjnego Rozwoju Regionalnego. Sopocianie zostali ocenieni jako bardzo zaangażowani w życie swojego miasta, również w rankingu Złotej Dwunastki Miast, jaki opublikowała "Rzeczpospolita" w 2003roku. 
    Ogromne znaczenie dla potencjału rozwojowego Sopotu ma również bardzo korzystne położenie w centrum trójmiejskiej metropolii, przy jednoczesnym zachowaniu charakteru nadmorskiego kurortu. Rozwojowi Sopotu sprzyja również stabilny układ władzy samorządowej. Sopocianie to najbardziej zdyscyplinowany elektorat - we wszystkich wyborach frekwencja jest zawsze dużo wyższa od średniej krajowej, a w czasie referendum unijnego była najwyższa w kraju. W Sopocie działa 230 organizacji pozarządowych, co jest również rekordem w skali kraju. 
    Kurort proponuje swoim mieszkańcom każdą formę rozrywki. Miano nocnej stolicy Trójmiasta zobowiązuje, na 17 km2 powstało około 250 atrakcji (puby, kawiarnie, punkty gastronomiczne). Co jest takiego niezwykłego w tym mieście, że w raporcie "Polityki" zatytułowanym "miasta do życia", w tyle pozostawił swych dwóch większych sąsiadów - Gdańsk i Gdynię? Sopot zwyciężył w rankingu 66 Miast Polityki: Gdzie w Polsce żyje się najlepiej? (Polityka - raport nr 26 z czerwca 2004). Sopot jako najmniejszy uczestnik konkursu wyprzedził nawet Warszawę. Dawid pokonał Goliata. 
    Atutem miasta są ludzie, i to wykształceni - jak z dumą podkreśla Jacek Karnowski, Prezydent Sopotu. Dyplomem wyższej uczelni legitymuje się 24 procent mieszkańców. Sopocianie są wykształceni, przedsiębiorczy (najniższe bezrobocie w woj. Pomorskim), zmotoryzowani (na 40 tys. mieszkańców zarejestrowanych jest ponad 36 tys. pojazdów) i bardzo do swojego miasta przywiązani. Gospodarze troszczą się o miasto pilnie pracując nad jego wizerunkiem. 
     W 1998 roku Sopot powrócił do swoich korzeni uzyskując status uzdrowiska (będzie opłacał składki górnicze za koncesje na kopalnie z solanką i – jak zapowiadają półżartem urzędnicy - obchodził święto Barbórki). Idealnie działa opieka społeczna, wyróżnia się także dostępność do służby zdrowia. Miasto dofinansowuje pomoc stomatologiczną w szkołach podstawowych dla małych sopocian. W ramach Programu redukcji emisji zanieczyszczeń powietrza kotłownie węglowe we wszystkich obiektach użyteczności publicznej zastąpiono gazowymi lub pompami ciepła. Sopot został pionierem nowych technologii - jako pierwszy w Trójmieście zastosował system grzewczy budynku oparty na bateriach słonecznych (energia zbierana przez 138 kolektorów ogrzewa sanatorium "Leśnik"). Jednym z warunków przyznania Sopotowi zaszczytnego statusu uzdrowiska była wymiana starych systemów grzewczych.
     Morze, lasy i klimat kurortu przyciągają do Sopotu co roku setki tysięcy turystów. Nową atrakcją miasta jest park dla sopocian ze zbiornikiem "Kochanowski" przy skrzyżowaniu Alei Niepodległości i ulicy Kochanowskiego. Zbiornik ten pełni funkcje retencyjne - opóźnia spływ wód deszczowych i zabezpiecza mieszkańców Dolnego Sopotu przed zalewaniem piwnic i chodników. Kolejna rewolucja urbanistyczna czeka w następnych latach molo i dolną część Monciaka. 
    Sopot będzie innym miastem. Z dnia na dzień zmienia się centrum kurortu. Deptak wydłużany jest poprzez kładkę nad tunelem dla samochodów wzdłuż nowego Domu Zdrojowego z centrum konferencyjnym, prowadząc spacerowiczów wprost na molo. Władze miasta starają się przyciągnąć nie tylko turystów, ale także atrakcyjnych mieszkańców. W nowobudowanych kamienicach i willach o wysokim standardzie oraz ciekawej architekturze kupują apartamenty zamożni mieszkańcy innych miast (ceny często są wyższe od warszawskich czy zakopiańskich). 
     Mieszkanie w Sopocie jest nie tylko modne. Łączy się z ekskluzywnością miasta, które cierpi na deficyt przestrzeni do rozbudowy (z jednej strony ogranicza je morze, z drugiej Trójmiejski Park Krajobrazowy, zaś od północy i południa - trójmiejscy sąsiedzi). Włodarze zabiegają o to, aby zamożni ludzie meldowali się w Sopocie, by ich zachęcić proponuje się im bezpłatne karnety wstępu na molo czy zaproszenia na koncerty, a rozliczając się tu z podatku PIT, bogaci przybysze zasilają miejski budżet. Agnieszka Osiecka powiedziała kiedyś, że: "Sopot ma właściwy rozmiar. Jest większy niż prowincjonalne miasteczko, w którym człowiek się dusi, i mniejszy od molocha, gdzie ludzie dostają histerii na tle anonimowości. Sopot skrojony jest na ludzką skalę".

Zamieszkaj w Sopocie

   Już od ponad 100 lat Sopot jako miasto przyciąga do siebie najznamienitszych, najważniejszych i najpiękniejszych i sam się taki staje. Jedni widzą w nim miejsce, w którym można się świetnie zabawić a przy okazji wypocząć, inni kolekcjonują znane adresy bo ładnie wyglądają na wizytówkach i można nimi zaimponować, albo chcą dobrze zainwestować bo trafnie dostrzegli w nim atmosferę ekskluzywnych kurortów. Co by nie mówić, Sopot znów stał się miejscem, gdzie warto i wręcz wypada mieszkać – chociaż nie wszystkich na to stać. 
    W biurach nieruchomości od kilku lat zauważamy prawdziwą fascynację – a znanych osób przybywa. Leszek Możdżer, muzyk, z urodzenia gdańszczanin wychowany na gdańskiej Żabiance, mieszkał trochę w Poznaniu, potem w Warszawie, gdzie doszedł do wniosku, że nie stolica, ale Sopot jest dla niego najlepszym miejscem do życia. Niedaleko Monciaka (popularna nazwa głównego deptaka, ulicy o nazwie Bohaterów Monte Cassino), gdzie mieszka od początku naszego wieku, artysta odnajduje swój wewnętrzny spokój nawet w lecie. 
    Andrzej Grubba po kilkuletnim pobycie w Niemczech wrócił do Polski i na mieszkanie wybrał właśnie Sopot. Donald Tusk zdradził gdańską Oliwę na rzecz sopockiej kamienicy i czuje się tu jak u siebie.
    Od 2002 roku Marek Kondrat jest mieszkańcem Sopotu, gdzie okresowo odpoczywa od napięcia, pośpiechu i nerwowości stolicy. Aktor docenia lepszy kontakt z przyrodą, spokojniejsze życie, mieszkańców traktujących go normalnie, jak sąsiada z tej samej ulicy. Wciąż zachwyca się tym miastem z gorliwością neofity. Podkreśla dyskretny klimat kurortu, niezwykłą atmosferę przemijającego czasu, nostalgiczny klimat. Sopot przypomina mu ekskluzywne francuskie kurorty na wybrzeżu Atlantyku. Potrafi budować skojarzenie z ulubionymi polskimi filmami z lat 50, z kabaretem Bim - Bom. 
     Dariusz Michalczewski mówi, że mieszkanie w Sopocie to taka trochę magiczna sprawa. Marzenie z dzieciństwa i obietnice dawane sobie podczas rodzinnych niedzielnych wycieczek do Sopotu, jeśli mnie kiedykolwiek będzie stać... Na przełomie stulecia spełnił marzenie życia. Kupił mieszkanie przy Monciaku i mimo, że na stałe mieszka w Orłowie, nie zamierza się pozbywać dobrej lokaty. Raczej nie ma obawy, że mieszkania w Sopocie stanieją. Na co dzień może trochę głośno, szczególnie w sezonie, ale trzeba mieć gdzieś swój własny kąt na spotkania towarzyskie, albo takie męskie wieczory z kumplami. Z okna latem można patrzeć na różnokolorowy tłum przelewający się deptakiem, albo zimą gdy ludzi jest niewiele, na drzewa przystrojone świecącymi lampkami, zapowiadające święta. Poza tym sopocki adres nobilituje. Dobrze jest powiedzieć, że się tu mieszka albo ma biuro. Wszyscy od razu kojarzę ulicę, nie mówiąc o nazwie miasta. 
    Grzegorzowi Skawińskiemu od trzydziestu lat nawet przez myśl nie przeszło, żeby przeprowadzać się do Warszawy, chociaż tam przecież łatwiej pilnować kariery. Muzyk zna tu wszystkie klimaty; chce kurortu – idzie na Monciak (albo na zabiegi solankowe); chce przyrody - idzie na plażę albo do lasu; chce sportu... Po prostu bajka, wczasy na miejscu. Nawet mewy nigdzie tak nie tupią, jak tutaj na molo. 
     Rówieśnik miasta, stulatek, sopocianin prof. architektury – Włodzimierz Padlewski, uważa przeprowadzkę z Warszawy do Sopotu za jedną z bardziej trafnych decyzji w życiu. Gdyby tam pozostał, nie mógłby się dzisiaj z żoną cieszyć takim zdrowiem i dożyć takiego wieku, żeby spacerując po Sopocie z radością patrzeć, jak pięknieje, i okiem architekta wyszukiwać szczególnie wszelkie odrestaurowane pieczołowicie domy czy nowe budynki, wpisujące się jednak bardzo dobrze w charakter miasta. 
    Trudno nie zgodzić się ze słowami Agnieszki Osieckiej, że: "Gdynia – daje poczucie siły, Gdańsk tradycji a w Sopocie możesz sobie o wszystkim zapomnieć". Magia Sopotu działa i jeszcze długo nie zgaśnie i oby włodarzom miasta wystarczyło chęci, by tej modzie sprostać. O Sopocie, podobnie jak o miłości, można bez końca... 
    
    Przyjrzyjmy się teraz jego dzielnicom